Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!


Autor: Piotr Zabiegaj
Opublikowane: 2016-10-12 18:23:22

Redaktor Prowadzący


Mam wielki zaszczyt porozmawiania z moim przyjacielem, a zarazem jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa w finale Runmageddon -Michałem Jagieło. Jego ciężka praca przez cały sezon oraz wielka chęć walki sprawiła, że jest silnym pretendentem do pierwszego miejsca. Oto Michał - uczestnik Mistrzostw Europy OCR, trzykrotny zwycięzca Runmageddon oraz zawodnik zespołu Husaria Race Team.

Hej Michale. Do finału Runmageddon coraz bliżej. Jako jeden z głównych kandydatów do podium, powiedz nam, jak będzie wyglądał twój ostatni miesiąc przed startem?

Hej. W związku z tym, że nie bardzo mogę trenować w tygodniu, to w październiku planuje więcej startów, dwa, może trzy biegi z przeszkodami, plus dwa biegi płaskie, uliczne na 5 km, w celu zrobienia szybkości. I na tydzień przed Finałem RMG luz i łapanie świeżości.

 

Jak oceniasz swoje szanse na zwycięstwo?

Jest to trudne pytanie. Po cichu marzy mi się podium, ale wiem, że łatwo nie będzie. Konkurencja jest bardzo mocna, jest wielu świetnych zawodników.

 

Kto będzie Twoim najgroźniejszym rywalem?

Rywali jest wielu i wszyscy są groźni. W drużynie jest przynajmniej pięciu, a nie można zapominać o innych drużynach i zawodnikach. Na Finał wszyscy będą przygotowani i w formie.

W tym roku wystartowałeś trzykrotnie w Runmageddon (Hardcore Zimowy, Classic Silesia i Hardcore w Beskidach) osiągając trzykrotnie zwycięstwo. Które zwycięstwo przyszło najtrudniej?

Wszystkie te zwycięstwa nie były łatwe. Każdy bieg wiele mnie kosztował i każdy był inny i specyficzny.

 

Startowałeś wielokrotnie w innych zawodach niż RMG, które z nich darzysz największym sentymentem?

Nie ma takiego biegu. Każdy bieg jest na swój sposób fajny, wyjątkowy, każdy daje coś innego i sprawdza odmienne umiejętności.

 

Twój największy sukces w tym roku to..?

Start i ukończenie biegu na Mistrzostwach Europy OCR, jak również Reebok Spartan Race Ultra Beast. Po raz pierwszy zmierzyłem się z takim dystansem, ukończyłem i nie było to takie straszne jak myślałem na początku.

A o których zawodach chcesz jak najszybciej zapomnieć?

Nie ma takich, jedyne o czym chce zapomnieć, to dwie przeszkody na Barbarian Race, które pozbawiły mnie ogromnej przewagi i nie pozwoliły wygrać biegu w Tychach.

 

Za Tobą w tym roku mistrzostwa Europy OCR. Ciężka walka na przeszkodzie Final Obstacles i podchodzenie do niej kilka razy pokazało Twój upór i wolę walki do samego końca. Jakie masz odczucia związane z wyjazdem do Holandii?

Start w ME to wielkie przeżycie, jestem zadowolony, że mogłem tam być i reprezentować kraj jak również drużynę. Mam jednak mały niedosyt, bo wiem, że stać mnie było na lepszy wynik, a co za tym idzie na lepsze miejsce.

 

Przetarte zostały ścieżki OCR. Planujesz w przyszłym roku pojechać jeszcze raz i spróbować?

Tak, jeśli tylko będę miał możliwość wyjazdu i forma dopisze, chcę spróbować i poprawić wynik z tego roku.

 

Od początku roku reprezentujesz barwy Husaria Race Team. Przeważnie kończąc na pierwszym miejscu w klasyfikacji drużynowej. Jakie to uczucie być częścią zespołu?

Jest bardzo miło startować w barwach drużyny, która jest jedną z najlepszych w kraju. I bardzo fajnie jest przykładać się do wspólnego sukcesu.

 

Czy jest rywalizacja w zespole kto będzie lepszy na danych zawodach?

A to już zależy od zawodów, jeżeli walczymy o zwycięstwo drużynowe, to nie ma rywalizacji, jeżeli zaś walczymy indywidualnie, to rywalizacja już się pojawia i nie odpuszczamy nawet, jeśli walczymy ramię w ramię z kolegą z Teamu.;-)

 

Michale, jak wygląda Twoja przygoda z biegami z przeszkodami?

Wszystko zaczęło się rok temu w lipcu na Hunt Run. Spróbowałem i zająłem w debiucie 3 miejsce, gdzie zwycięzcą został Grzegorz Szczechla (wtedy nawet nie miałem pojęcia kto to jest). Następnie parę tygodni później, był pierwszy RMG Classic w Myślenicach i tam biegnąc w drugiej serii (Brak serii Elit) wygrałem cały bieg. I tak to się zaczęło.

Biegałeś i nadal biegasz biegi uliczne. Jakie są Twoje życiówki?

Tak, przygoda z bieganiem zaczęła się w 1999 roku. Życiówki nie są jakieś specjalne i wygórowane np:5km – 16min, 10 km – 34 min, półmaraton – 76 min

 

Sezon pomału się kończy. Czy masz jakieś plany na następny sezon?

Na razie skupiam się na końcówce sezonu, zostało jeszcze kilka startów gdzie chciałbym wypaść jak najlepiej, a w 2017 zobaczymy. Mam nadzieję, że zdrowie dopisze, jeśli tak będzie, to będzie dobrze.

 

Jak wygląda Twoje przygotowanie do zawodów? Masz jakieś magiczne talizmany?

Nie mam żadnych talizmanów. Przed zawodami na 2 dni luzuje i staram się spać jak najwięcej.

 

Słysząc opinie zawodników, którzy z Tobą rywalizowali, bardzo nie lubią z Tobą walczyć. Potrafisz w jednym momencie przyspieszyć i zgubić przeciwników. Jest to przemyślana taktyka przed zawodami, czy dostosowujesz ją w trakcie biegu?

Nigdy nie myślę przed biegiem jak mam biec, po prostu biegnę swoje na tyle, na ile mnie stać albo na ile pozwalają rywale, wszystko wychodzi w trakcie biegu.

Dzięki za rozmowę. Do zobaczenia już w niedziele na Runmageddon Silesia Hardcore.