Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Autor: Monika Mazurek
Opublikowane: 2016-02-04 18:25:31


W końcu nadchodzi ten moment, że trzeba określić, jakim jest się typem biegacza. Śnieg sypnął obficie i, jak co roku, część biegaczy pokornie chowa buty w głąb szafy, a część znajduje w sobie te pokłady samozaparcia i decyduje się zmierzyć z minusową temperaturą, śliskimi chodnikami i zasypanymi ścieżkami. Co zrobić, żeby nie przestraszyć się zimy, a wręcz przeciwnie, czerpać z biegania jeszcze więcej radości i satysfakcji?

Zadbaj o buty

Tradycyjnie, podstawą są buty. Jeżeli jesteś zaprawionym biegaczem, który ma za sobą kilka przebytych zim, to zapewne wychodzisz na trening tylko i wyłącznie w sprawdzonym obuwiu, którego podeszwa się nie ślizga, albo też dysponujesz specjalną parą butów, które wyjmujesz tylko na białą porę roku. Tak czy inaczej, zadbaj, żeby było Ci wygodnie i bądź pewien, że obuwie, które masz na sobie, nie przysporzy Ci nerwów na oblodzonych chodnikach. Idealnym rozwiązaniem są buty z kolcami, ale to już droga zabawka, na którą nie każdego z nas stać. Wersja dla odważnych: sam zrób kolce w butach, które są sprawdzone, wygodne i w których niestraszne są Ci minusowe temperatury.

Zadbaj o zdrowie

Drugą sprawą jest ubranie się tak, by nie zmarznąć, ale też się nie przegrzać. Często bywa właśnie tak, że widząc pogodę za oknem, boimy się, że odczujemy mróz i zakładamy na siebie zbyt wiele zbyt ciepłych ubrań. Może się okazać, że jeśli wyjdziemy obłożeni termoizolacyjnymi warstwami, to po zaledwie kilku minutach biegu zaczniemy oblewać się potem, co może być wyjątkowo groźne.

W takim wypadku świetnym rozwiązaniem może być użycie kurtki, która przeżyła już z Wami jesienne czy wiosenne deszcze, a także chłodne poranki. Dodatkowa warstwa pod spód takiej kurtki plus cienkie rękawiczki i czapka mogą okazać się wystarczające, by nie zmarznąć, a jednocześnie nie wrócić do domu mokrym od potu, gotowym na przeziębienie. Ważną kwestią jest też rozgrzewka. Zimą ograniczaj te statyczne formy rozgrzania mięśni, zastępując je kilkuminutową przeplatanką skrętów, wymachów, podskoków i skłonów.

Rozejrzyj się dookoła

Zima to dla wielu biegaczy ulubiona pora roku, co może wydawać się absurdalne dla tej grupy, która schowała już buty do szafy. Co jest tak pociągającego w zimie? Może to widok wolno sypiącego śniegu, może światło wieczorne, bijące od latarni miejskich? Może ten pierwszy oddech po wyjściu z domu, który uświadamia nam, dlaczego kochamy ten sport? A może właśnie to, że zimą trzeba chcieć trochę bardziej. Trzeba znaleźć w sobie te pokłady samozaparcia i chęci, by w ogóle ruszyć się i wyjść na zewnątrz.

 To powoduje, że satysfakcja staje się o wiele większa i czujemy się odrobinę bardziej zdeterminowani, bardziej gotowi na wyzwania, jakie stawia nam każdy kolejny dzień. A dzięki tym wybieganym godzinom, zimowe dni wydają się odrobinę dłuższe i bardziej pogodne.