Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Marta Akuszewska

Autor: Marta Akuszewska
Opublikowane: 2016-03-30 16:21:24

dziennikarka, pasjonatka zdrowego stylu życia



Pokonanie królewskiego dystansu 42 kilometrów jest celem niejednego biegacza. Mając na sobie po raz pierwszy buty do biegania, pokonanie takiej odległości wydaje się wręcz niemożliwe. Jak jest w rzeczywistości? Czy każdy z nas może zostać maratończykiem?

Odpowiedz na to pytanie jest prosta – niestety nie każdy z nas może nim zostać. Długodystansowym biegaczem może być tylko taka osoba, która posiada w sobie ogromne pokłady cierpliwości, sumienności oraz wytrwałości. To właśnie tych cech charakteru wymaga bieganie na poziomie maratońskim.


Krok nr 1: wytrwała, ciężka praca

Konieczne jest odpowiednie przygotowanie, a więc ściśle ułożony plan treningowy. Zwiększając systematycznie pokonywane dystanse i sumienny trening doprowadzą do tego, że nie tylko dobiegnie się do mety maratonu, ale też odczuje się prawdziwą radość i satysfakcję. Takie przygotowanie jest niezwykle istotne, aby na trasie maratonu nie złapać żadnej kontuzji. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że dystans 42 kilometrów jest sporym obciążeniem dla naszego organizmu.


Krok nr 2: nie liczy się wiek

Wiele osób kojarzy maraton z młodym, wysportowanym organizmem. Okazuje się natomiast, że wiek nie musi być wcale przeszkodzą w pokonaniu tego dystansu. Najlepszym dowodem na to są osoby, które mimo niemalże sędziwego wieku, odkryły w sobie na tyle motywacji i samozaparcia, aby dobiec na metę maratonu. Oczywiście istnieją pewne przeciwwskazania, które mogą dyskwalifikować nas z możliwości wzięcia udziału w biegu na takim dystansie, jednak są to przypadki, których nie jesteśmy w stanie przeskoczyć. Mowa tu między innymi o chorobie stawów, bądź też różnego rodzaju kontuzjach.

 

Krok nr 3: mogą pomóc, na pewno nie zaszkodzą...:)

Musimy pamiętać, że bieganie, choć stanowi obciążenie dla naszego organizmu, nie może stać się szkodliwe dla naszego ogólnego stanu zdrowia. Wszystko powinno dziać się z zachowaniem zdrowego rozsądku. Jeżeli planujemy wzięcie udziału w maratonie, warto rozpocząć swoje przygotowania już dużo wcześniej. Warto wspierać się też doświadczeniem biegaczy, którzy taki bieg mają już za sobą. Mogą udzielić nam cennych rad i wskazówek, dzięki czemu nasz plan treningowy przygotowujący nas do przebiegnięcie maratonu, będzie skuteczny. Oto, co radzą wytrawni maratończycy:)

Michał, 24 l.: Choć przebiegnięcie maratonu to dla wielu marzenie nie do spełnienia, jednak jest to wykonalne dla większości ludzi. Każdy z nas z teorii już jest maratończykiem – ludzki organizm jest bardzo dobrze przystosowany do biegania długodystansowego – trzeba go do tego po prostu odpowiednio przygotować! Ogrom motywacji, dużo systematyczności, szczypta samozaparcia… no i oczywiście buty do biegania – to składniki, które pozwolą odnieść biegowy sukces. Pamiętaj jednak, że samego biegania w bieganiu jest mniej niż 100% - bardzo ważne są czynniki, takie jak: rozciąganie, regeneracja, odpowiednie odżywianie (biegacz odżywia się zupełnie inaczej niż osoba nietrenująca) oraz przygotowanie motoryczne. Trening do maratonu to nie tylko „klepanie” kilometrów, o czym niestety wiele osób zapomina, kończąc z kontuzjami i niechęcią do tego sportu. A nie powinno tak być, bo bieganie to wspaniała czynność, a jej ukoronowaniem jest m.in. przebiegnięcie maratonu, ustanowienie nowej życiówki, schudnięcie, a przede wszystkim… walka i zwyciężanie z samym sobą.

Krzysztof, 34 l.: Czy każdy może zostać maratończykiem? Maraton to duże wyzwanie, zarówna dla ciała, jak i dla ducha. To kolejny etap w rozwoju biegacza. Różnica między biegiem na 10 km a półmaratonem jest niewielka, ale pomiędzy półmaratonem a maratonem – to już przepaść. 42 km to skrajny wysiłek, trzeba organizm na niego przygotować (treningiem i odpowiednią dietą). Chociaż dystans ten jest kuszący dla każdego biegacza, to jednak start, gdy nie jest się odpowiednio przygotowanym, może przynieść spore szkody. Dobre rady? Krótko przed maratonem polecam dietę węglowodanową (makaron, ryż, ziemniaki, kasze), aby zbudować w organizmie zapas glikogenu, którego wystarcza zwykle na 2-3h biegu, po tym czasie przychodzi kryzys, znany, jako „ściana”. Sposobem na jej uniknięcie jest spożywanie żeli energetycznych, które zawierają łatwo przyswajalne cukry proste (glukozę). Na rynku jest wielu producentów żeli. Metodą prób i błędów należy wybrać ten, który nam najbardziej smakuje (pod względem smaku, konsystencji, reakcji organizmu). Na maratonie nie należy stosować niesprawdzonych wcześniej żeli na maratonie nie stosujemy żadnych nowości - żele, ubrania, buty, bidon, słuchawki i wszystko, co mamy na sobie, musi być wcześniej przez nas sprawdzone i „wybiegane”.

Tomek, 28 l: Czy każdy może zostać maratończykiem? Myślę, że człowiek jest wprost stworzony do biegania! Jest to najbardziej naturalna forma ruchu i chce się tego czy nie, ale zawsze zdarzy się tak, że… trzeba gdzieś podbiec! Dystans tutaj nie ma znaczenia, choć zazwyczaj mówimy tu o podbiegnięciu na spotkanie lub na tramwaj czy autobus. Maraton to głównie kwestia głowy i w pewnym sensie, choć brzmi to paradoksalnie, królewskiego dystansu nie biegnie się nogami, tylko właśnie głową. Maraton to każdy pokonany kilometr i każda kropla potu wylana na treningu. Samodyscyplina, regularność i swobodne tempo na treningu to klucz do spełnienia marzeń. Grunt to się nie przeforsować, bo o niechcianą kontuzję bardzo łatwo. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że pokonanie maratonu zmienia życie. Kto przekroczy choć raz linię mety, ten przekona się, o czym mowa, bo ciężko to opisać. Jest ból, są łzy i jednocześnie poczucie spełnienia i duża dawka pozytywnej energii, która otwiera nam oczy na wiele nowych perspektyw. Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak tylko wyznaczyć sobie maraton za cel, stanąć na starcie, walczyć i najważniejsze: nigdy się nie poddawać!

Karina Awarska-Matuszak, fotograf: Jako fotografka na co dzień współpracująca ze sportowcami z klubu CITYZEN_, wyjeżdżająca z nimi często na zawody, stwierdzam, ze najlepsze wyniki osiągają osoby, które świadomie wyznaczają sobie cele i konsekwentnie do nich dążą. Mam szczęście pracować z fantastycznymi ludźmi pełnymi pasji, głębokiej świadomości swojego ciała i miłości do sportu. To uczucie okupione jest bólem, potem oraz wyrzeczeniami, ale daje niesamowitą satysfakcję. Gdy juz wyznaczymy sobie cel, na pewno warto ćwiczyć pod okiem doświadczonego trenera, który nami pokieruje i będzie nas wspierał. Później tylko konsekwentnie, małymi krokami podążajmy do celu. Czy uda się wszystkim? Niestety nie, zależy to od naszej wewnętrznej motywacji i siły. Warto podjąć to wyzwanie, nagroda jest życie pełne pasji i uśmiechu!