Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Artur Surus

Autor: Artur Surus
Opublikowane: 2016-06-03 08:50:34

Biegacz, OCR Fanatic, blogger KONIU-OCR-Runner


Tak ciężkich zawodów chyba nikt z ponad 2700 startujących się nie spodziewał

Wczesnym rankiem 28 maja 2016 roku, pierwsi zawodnicy pojawili się na terenie Ski areal Kouty, by dać początek wyścigu po kolejny – niebieski (drugi pod względem trudności dystans spartański) element trifecty. Czeskie Kouty jest obowiązkowym punktem na mapie każdego biegacza, który choć trochę czuje się Spartaninem.

Już od godziny 7 rano Ski areal stopniowo gęstniało od miłośników przeszkód i górskiego biegania. Zielona okolica, otoczona wzniesieniami początkowo nie zapowiadała stromego, górskiego wspinania. Dodatkowo, słońce, które ku uciesze uczestników od rana świeciło nad Kouty, solidnie dało w kość wszystkim biegaczom.

Organizacyjnie było to, do czego Spartan nas już przyzwyczaił, czyli wszystko w jednym miejscu. Parking blisko samego eventu. W obrębie pikniku położonego u stóp wzniesienia: biuro zawodów, start, meta, depozyt, zaplecze gastronomiczne i sanitarne, a w jego centrum: scena.

Seria elite (męska) wystartowała (jako pierwsza) o godzinie 9:00 rano. Oczywiście zgromadziła ona już na starcie rzesze kibiców. Pierwszą przeszkodą (na początku podbiegu) były 3, ustawione jedna po drugiej, ścianki, które skutecznie rozbiły peleton, a potem już długo, długo pod górkę.

Trasa wg różnych wskazań liczyła około 16 kilometrów. Jej większość to była wspinaczka pod górę. Nawet piękne widoki rozciągające się z pokonywanych szczytów nie były w stanie, choćby na chwilę, ulżyć w tej męczącej gonitwie.

Oprócz standardowych przeszkód: ściany, siatka, liny, przeszkoda mentalna, podciąganie ciężkiego worka, znalazł się ,,zmodyfikowany,, drut kolczasty pod którym, aby utrudnić turlanie, porozrzucano drewniane kłody. W sumie były też 3 siatki, o różnych kątach nachylenia, po których należało się wspinać, kolejne czołganie pod drutem kolczastym, ale w w potoku, co skutecznie odczuły kolana.

To co najbardziej dało popalić zawodnikom to były 3 podejścia pod górkę z ciężarem: z drewnianą belą, z wiadrem żwiru i to najdłuższe i najbardziej strome – z workiem.

Tuż przed metą, ku uciesze widzów, ustawionych było po sobie było kilka przeszkód. Nowość w tym roku – multiring, tym razem został poddany modyfikacjom i na jego końcu zamiast tradycyjnych krążków pojawiły się dwie króciutkie liny (długość może 40 cm) wyposażone w dwa węzły. Po multiringu do przerzucenia opony, ścianka do przejścia – trawers i na dokładkę zwykły wysoki mur.

Wszystkim uczestnikom należy się wielki szacunek za dotarcie do mety po tak ciężkim wyścigu. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby organizatorzy zrobili tam dystans Beast!

Należy wspomnieć, że trasa była bardzo dobrze oznakowana, nie brakowało punktów wodnych, a wolontariusze bardzo dobrze wykonywali swoją pracę.

Wywiady z uczeatnikami Spartan Race Super Kouty

Przemysław Senderski
Pzemku, kilka razy już startowałeś w Spartan Race, ale to był Twój pierwszy start w serii elite. Powiedz, jak wrażenia, czy czułeś jakąś różnicę?

Start w fali elite łączy się z większym wyzwaniem. Tam startuje absolutna czołówka. Już od pewnego czasu chciałem się z nimi zmierzyć i wreszcie dostałem szanse. Wydaje mi się, że jej nie zmarnowałem, gdyż zająłem najlepsze miejsce w historii moich startów w Spartan Race. 13 okazała się dla mnie szczęśliwa. Sposób w jaki pilnowani byli zawodnicy jest jedyną różnicą miedzy tym, a poprzednimi startami. Sędziowie skrupulatnie wypełniali swoje obowiązki. Dokładnie śledzili każdy krok zawodnika przy pokonywaniu przeszkód i liczeniu karnych burpees.

Powiedz nam, jak przygotowujesz się do tego typu zawodów, co według Ciebie jest potrzebne, aby wypaść jak najlepiej?

Do biegów z przeszkodami przygotowuje się wraz z moim zespołem Husaria Race Team. Trzy razy w tygodniu, biorę udział w treningach skierowanych na odpowiednie przygotowanie do tego typu biegów. Zaliczają się do nich treningi funkcjonalne, biegowe i zajęcia crossfitowe. W tego typu biegach ważna jest równowaga między wydolnością, a siłą i gibkością.
Odpowiednie zbilansowanie tych cech i ich rozwój, to klucz do sukcesu w tym sporcie.

Daniel Kwiatkowski
Danielu, co było dla Ciebie największą przeszkodą podczas zawodów w Kouty?

Zdecydowanie najcięższą przeszkodą było podejście pod górę z workiem piasku na plecach, w tej chwili chyba każdy sobie wmawiał, że to ostatni jego bieg w Spartan Race.

Czy szykujesz się już na kolejne zawody serii Spartan i kiedy ponownie ujrzymy Cię na trasie, czy będą to już słowackie Kosice?

Jak najbardziej, cały czas ciężko trenuje i nawet u siebie w domu stworzyłem specjalne pomieszczenia, które co chwile wyposażam w kolejne sprzęty, które pomogą mi się jeszcze lepiej przygotować do następnych biegów. Kosice niestety nie, ale napewno wystartuje w Libercu dystans Beast, u mnie trochę jest ciężka sytuacja z tego powodu, że mam 5 tygodniowego synka i nie chce zrzucac obowiązków na żonę ale cały czas zastanawiam się nad innym startem poza Libercem.

Michał Jagieło
Michale, opowiedz nam swoje wrażenia po zawodach w Kouty? Wiemy, że to drugi Twój start w zawodach Spartan Race (pierwszy był Beast w Donovaly), czy jakoś możesz porównać te dwa biegi?

Tak, zgadza się, był to mój drugi start w Spartan Race i jednoczesnie był to dla mnie najcięższy z biegów z przeszkodami, jaki do tej pory przebiegłem. Zawody w Donovaly mimo, iż w zimie i na dłuższym dystansie, były w moim odczuciu łatwiejsze. Trasa w Kouty była wyjątkowa pod względem ilości bardzo stromych podbiegów (podejść) i bardzo ostrych zbiegów. To dało sie odczuć bardzo mocno, dodatkowo 4 przeszkody mi nie podpasowaly i co za tym idzie, wykonałem 120 karnych burpress. Byl to mój najsłabszy wystep jak do tej pory i mam nadzieję że ostatni. Ale mimo zmęczenia i obolałych mięśni, jest to kolejny etap zbierania doświadczeń.

Czy możesz udzielić kilku wskazówek dotyczących obuwia jakie najlepiej się sprawdza na takich zawodach, żeli jakie używasz, ubrania które preferujesz podczas startów?

Jeśli chodzi o ubiór, to ja wolę zasłaniać nogi, bo bardzo łatwo jest się pokaleczyć, porysować. Kluczową role odgrywają buty z dobrym, agresywnym bieżnikiem, które dobrze sobie radzą w ciężkim terenie. Osobiście, w trakcie biegu nie stosuje żadnych żeli itp. Staram się dostarczyć do organizmu wszystko co potrzebne dzień, a nawet 2 dni przed biegiem. Przy temperaturze jaka panowała w Koutach, dwa punkty z woda na trasie wystarczyły.