Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Autor: Piotr Zabiegaj
Opublikowane: 2016-06-15 08:05:32

Redaktor Prowadzący


12 czerwca 2016 roku oczy europejskiego środowiska biegów przeszkodowych skierowane były na maleńkie miasteczko Wijchen pod Nijmegen w Holandii. Rozegrane zostały tam pierwsze mistrzostwa Europy OCR. Już pierwsze kroki postawione na terenie zmagańzapewniły nas o tym, że organizatorzy postarali się, aby wszystko wypadło idealnie. Wszystko.zostało dopięte na ostatni guzik. Doskonała oprawa wizualno­muzyczna zagrzewała nas do walki.

Praca biura zawodów przebiegała bardzo sprawnie, bez żadnych zakłóceń. Wreszcie spotykani na trasie wolontariusze doskonale znali swoje obowiązki. Zawodnicy biorący udział w mistrzostwach, mieli prawo wyboru jednej z trzech formuł startu: elita, grupy wiekowe i open. Im bliżej byliśmy rozpoczęcia imprezy, tym większe napięcie towarzyszyło startującym.

 

Pierwsi śmiałkowie na liczącą 15 km trasę naszpikowaną mega ciężkimi przeszkodami, wyruszyli o 9:40. Co minutę ruszała licząca 10 osób kompania. Na rozgrzewkę zawodnicy mieli do pokonania 2,5 metrową ściankę. Pomiar czasu rozpoczynał się dopiero po uporaniu się z tą przeszkodą. Po przekroczeniu maty pomiarowej, ściganie rozpoczynało się na dobre. Pierwszy kilometr rozgrywał się w dość spokojnej scenerii leśnej. Sielanka kończyła się po wybiegnięciu z lasu. Tam następowała gwałtowna zmiana nawierzchni z przyjemnej ścieżki leśnej, na błotnistą. Podczas brodzenia w błocie, zawodnicy kilka razy wchodzili do wykopu z mułem, aby zaraz musieć się z niego wydostać. Z każdym kilometrem wzrastał poziom trudności biegu. W dalszej części pojawiło się kilka podbiegów. Nie zabrakło także coraz częściej pojawiających się przepraw wodnych. Jednak te przeszkody naturalne były niczym, w porównaniu ze zbudowanymi przez organizatorów konstrukcjami. Kilkuczęściowe przeszkody skupiały się na zniszczeniu mięśni rąk zawodników. Do najtrudniejszych należy zaliczyć: monkey steps, ufo, multi combi czy final obstacle. Na tej ostatniej postawione tuż przed samą metą, niektórzy spędzali nawet kilka godzin, próbując raz po nraz, ukończyć ją z sukcesem i dotrzeć do mety. W czasie zawodów pojawiło się też kilka przeszkód, które na pewno zapadną wszystkim głęboko w pamięci. Mowa tutaj o 10 metrowej zjeżdżalni, której kąt nachylenia był niewiele łagodniejszy od pionu.

Mistrzostwa Europy odróżniają się od zawodów organizowanych w Polsce. Przeszkody są o najwyższym stopniu trudności. Skonstruowane w sposób przemyślany, posiadały kolejne sekwencje, składały się z wielu elementów, powodowało to coraz większe zmęczenie, upadek wiązał się z koniecznością pokonania jej od początku, co było wielkim wyzwaniem dla psychiki zawodników. Na przeszkodzie Final Obstacle odpadło wielu faworytów, którzy sobie nie poradzili. Można tutaj wymienić mistrzów Spartan Race Petera Zizki oraz Petry Veseli. Co uzmysławia, że formuły OCR, a Spartan Race, są od siebie dalekie. Na mistrzostwach głównej mierze skupiamy się na sile i wytrzymałości. Biegając trochę słabiej od Championów, można było sporo nadrobić na przeszkodach, gdzie zdarzało im się ich nie zaliczać, na co tracili czas i energię.

Jednak największym plusem było rozstawienie przeszkód. Gdy trzeba było wejść na linę, tomwystępowała ona po okresie biegu, gdzie ręce zdążyły wyschnąć. Nie było koło siebie ustawionych ciężkich przeszkód. Było to przemyślane i zrobione umięjetnie.

Pierwszym mistrzem europy OCR został Michał Rajniak, uzyskując znakomity czas 1:22:36. Drugie miejsce zajął francuz Gregoire Rezzonico, a trzecie belg Thibault Debusschere. Wśród kobiet bezkonkurencyjna była Zuzana Kocumova. Z czasem 2:07:48 niemal na 14 minut odskoczyła kolejnej rywalce. Drugie miejsce zdobyła Freya Martin, a trzecie Linda Luts.

Najlepszym zawodnikiem z Polski okazał się Miłosz Jarczok, zajmując w ostateczności 22 miejsce z czasem 1:42:30. Podsumowując występ Polaków na mistrzostwach, można nazwać zbieraniem doświadczenia. Nasze przegotowanie skupia się na aspektach, które przynoszą sukces na arenie krajowej. Jednak na mistrzostwa OCR trzeba było się mocno przygotować siłowo. Wiemy czego zabrakło i w następnym roku pokażemy Polską moc!