Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Autor: Sandra Stefaniak
Opublikowane: 2016-09-19 18:07:52

OCR Runner


W minioną sobotę 10 września odbył się kolejny bieg z cyklu Runmageddon. Po raz drugi w tym roku mogliśmy zawitać nad polskie morze i móc uczestniczyć w ekstremalnym biegu z przeszkodami w przepięknej Gdyni. Tym razem organizatorzy dali spore możliwości do wysiłku. Jednego dnia mogliśmy się zmierzyć z dwoma dystansami: Classic – 12 km i minimum 50 przeszkód oraz Nocny Rekrut – 6 km i minimum 30 przeszkód (organizatorzy jak od linijki wyznaczyli trasy, tym razem niewiele przekraczając kilometrowe założenia). Oczywiście nie zabrakło też atrakcji dla najmłodszych, których rodzice mogli zapisać na Runmageddon Kids, a także strefy Challenge w postaci 30 metrowej liny zawieszonej na dźwigu. Najlepsza kobieta, Daria Wieczorek wspięła się na 28 metrów, a najlepszy mężczyzna Jakub Zawistowski pokonał 30 metrów liny z czasem 5:03. Na miejscu organizatorzy zadbali również o inne ważne aspekty. Przez cały dzień każdy mógł skorzystać z miejsca do odpoczynku i regeneracji przed, między, jak i po biegu, zjeść pyszne jedzenie z food trucków i napić się piwa. Pogoda przez cały dzień była idealna do biegania: słońce za chmurami i idealne 23 stopnie na termometrze.

ano na dystansie 12 km wzięło udział prawie 1900 uczestników, wśród których wystartowali również Michał Wlazło – czołowy zawodnik MMA oraz Dawid Kwiatkowski – znany piosenkarz. Start fali Elite na dłuższym dystansie był o 8.40. Przed startem, jako formę rozgrzewki, trzeba było pokonać ściankę. Tym razem biegacze wystartowali bez obciążenia, jak to zwykle bywało na Runmageddonie. Natomiast na początku czekał wybieg i zbieg ze schodów oraz okrążenie Stadionu Miejskiego. Wbiegając już do lasu, nie zabrakło obciążenia. Uczestnicy musieli biec z wielką belką, workiem piachu, ciągnąc na linie kamień lub jeśli liny nie było, można było nieść kamień. Oczywiście na trasie pojawiły się typowe przeszkody jak: ścianki różnego typu, równoważnia, Indiana Jones (jak zwykle daje wiele frajdy), triceps killer, zasieki, porodówka, opony. Pojawiła się też nowość: 5 powieszonych worków treningowych Ultrafight. Każdy z nich trzeba było mocno kopnąć, co dawało się we znaki nogom.

Wszystkich uczestników zaskoczył teren zawodów. Spodziewano się płaskiego biegania i oczywistej kąpieli w morzu. Natomiast trasa prowadziła po morenowych wzgórzach, przypominając dokładnie śląskie trasy Runmageddonu, a jedyne kąpiele można było brać przy okazji Indiany Jonesa czy kontenera z lodem.

Na przeszkodzie mentalnej wolontariusze pytali się o nazwy statków np. Czarna Perła czy Dar Pomorza, pokazując na tabliczkach ich zarysy. Karą za nieodgadnięcie była wyjątkowo długa runda z workiem. Nie zabrakło też na trasie wodopoju, choć pojawił się on niestety dopiero koło 10 km, na co narzekało sporo uczestników. Koniec trasy obfitował w widowiskowe przeszkody. Wybiegając z lasu w okolice Stadionu, trzeba było pokonać Pro Skater 4. Kibice dopingowali mocno każdego uczestnika. Po pokonaniu tego, wbiegało się do środka Stadionu, żeby zaliczyć aż dwie ściany Komandos, przerzucić dwa razy ogromne opony i przejść Monkey Bar. Tuż przed metą czekał oczywiście kontener z lodem dla ochłody, podpalone bale i żywa przeszkoda, którą tworzyli chłopaki z Rugby Club Arka Gdynia.

Klasyfikację drużynową porannego biegu wygrał zespół xRunners TEAM / www.biegizprzeszkodami.sklep.pl. Wśród mężczyzn podium obstawili: Tomasz Danielkiewicz (xRunners TEAM / www.biegizprzeszkodami.sklep.pl) z czasem 1:33:10, Piotr Pękala (Na sto %) 1:34:05 i Wojciech Brzoskwinia (Husaria Race Team) 1:34:24. Natomiast u kobiet wygrała niezawodna Małgorzata Szaruga (gościnnie w xRunners TEAM / www.biegizprzeszkodami.sklep.pl) kończąc trasę po 1:44:09, drugie miejsce zajęła Małgorzata Daszkiewicz (POWER TRAINING) 1:48:32, trzecie miejsce Jagoda Szwarc (xRunners TEAM / www.biegizprzeszkodami.sklep.pl) 2:03:18.

Wieczorem odbył się Nocny Rekrut, w którym uczestniczyło prawie 1200 osób. Na pewno nie zabrakło śmiałków, którzy pokonywali obydwa dystanse jednego dnia. Start serii Elite rozpoczynał się równo o godzinie 20. Wśród nich pojawił się również, pięciokrotny z rzędu zwycięzca, Mateusz Krawiecki oraz legendarny zwycięzca górskiego Runmageddonu Hardcore w Myślenicach Robert Bandosz. Zapowiadało to ostrą i ciekawą walkę. Biegacze startowali z czołówkami w kompletnej ciemności. Start biegu nocnego jak zwykle wyglądał niesamowicie. Po około 35 minutach z lasu wybiegł pierwszy zawodnik, którym okazał się Robert Bandosz. Po pokonaniu przez niego rampy, ze stratą około minuty, wyłonił się również Mateusz Krawiecki. Walka trwała do końca. Chłopcy zniknęli na terenie stadionu, pokonując ostatnie przeszkody. Jako pierwszy na mecie z czasem 43:20 był Robert Bandosz (SPARTA SIERPC), który równo po roku i 4 dniach wskoczył na szczyt, drugi Mateusz Krawiecki (Husaria Race Team) 45:08 i trzeci Rafał Schramm (SCHRAMM ONE) 48:58. Wśród kobiet klasyfikacja wyglądała następująco: Anna Szulecka (SPARTA SIERPC) 52:18, Joanna Zmokła 52:18 i Kasia Sekuła 1:08:36. Klasyfikację drużynową wygrał zespół POWER TRAINING.