Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Agnieszka Koziak

Autor: Agnieszka Koziak
Opublikowane: 2016-02-17 18:06:15

na co dzień mama 3,5 letniego diabła wcielonego. Posiadająca 4 kyu wtajemniczenia w Karate Kyokushin, od 2013 roku znana jako Fitmaminka całym sercem w crossfitowym boksie. Miłośniczka jedzenia zdrowych przekąsek przed TV podczas oglądania piłki nożnej. Zakochana również w biegach z przeszkodami.


 

O tym, że nigdy nie umiałeś skakać na skakance! 

Wydawałoby się, że jest to ćwiczenie wyssane z mlekiem matki, którego nie trzeba się uczyć, bo przecież każdy biorąc skakankę w ręce wie, co robić dalej. Kręcisz. Skaczesz. No, proste! Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że nigdy nie potrafiłeś skakać na skakance. Skacząc regularnie, możemy wyrobić wspaniałą kondycję, poprawić wydolność płuc. Rzeźbimy mięśnie nóg, w szczególności łydek, mocno również pracują ręce i brzuch. Jednym słowem – skakanie na skakance przynosi same korzyści. Jeśli nie miałeś do czynienia z CrossFitem, wstęp jest bardzo obiecujący i jasny. W tym momencie wyobraź sobie, że nie będziesz prawdziwym crossfiterem, gdy nie zaznałeś czerwonych blizn na rękach, spuchniętych palców i obitego „tyłka” tym niebieskim kabelkiem z rączkami.

Dopóki nie przekroczyłeś progu swojego boxa, dopóki nie zobaczyłeś i nie wgłębiłeś się w tajniki tego sportu – czym była dla Ciebie skakanka? Ot taki, byle jaki kawałek kolorowego sznurka, głównie dla dzieci. Ostatecznie najtańszy i najbardziej pstrokaty sprzęt używany przez fitness damy do spalania tkanki tłuszczowej, niejednokrotnie w zestawie z kolorowym hula-hop. Wydawało Ci się na pewno, że nie da się utrudnić tego ćwiczenia do tego stopnia, byś wykonując je niejednokrotnie wracał z czerwonymi szramami na rękach, wyrecytowanym słownikiem wulgaryzmów - przeklinając to z pozoru dziecinnie proste ćwiczenie.

Niejednokrotnie przekonałeś się, że wgłębiając się w świat CrossFitu, wiele rzeczy przestaje być oczywistych, a proste ćwiczenia nabierają diabelskich trudności.

Dopóki ja nie przekroczyłam progu swojego boxa – nie sądziłam, że elementy jak „linka” czy „rączki” skakanki są tak ważne. Właściwie to stały się istotne wraz z upływem czasu, kiedy to po kilku zajęciach załapałam „z czym to się je”. Skakanie na skakance, które dotychczas uznawałam, za „skakanie” było na zajęciach czystym nietaktem. Z pozoru ćwiczenie na skakance wydaje się dziecinnie proste. Jest jednak kilka możliwości podkręcenia zwykłego podskakiwania w ten sposób, by przynosiło efekty. Wizualne, czy techniczne. Po pierwsze system skoków.

Dotychczas skoki na skakance nie sprawiały Ci problemu? Pomijając fakt, że skacząc pojedyncze skoki przekonasz sam siebie, że nigdy nie robiłeś pożytku ze skakanki, to z pewnością zwątpisz w swoją wiedzę o skakaniu widząc double unders (skoki podwójne). Niewielki procent początkujących crossfiterów jest w stanie wykonać DU podczas pierwszych prób. Kiedy dojdziesz już do wprawy i doliczysz do minimum 10 skoków z rzędu nadejdzie czas, kiedy będziesz chciał ich robić więcej. W przód, w tył a potem potrójnie. Zwykle po pierwszych udanych próbach przychodzi moment kryzysowy, kiedy wydaje nam się, że stoimy ciągle w jednym miejscu, a otaczający nas koledzy i koleżanki to pewnie mają złoty sprzęt, który skacze sam.

Po drugie… skakanka.

Prawdą jest, że jeśli opanujesz technikę skoku, wcale nie będzie potrzebna Ci najnowsza skakanka za 120zł, która skacze za Ciebie. Przyda Ci się ona w przypadku chęci startu w zawodach wyższej rangi – w innym wypadku pozostaje jedynie kaprysem. Zwrócisz uwagę, że do treningów wystarczy ta stacjonarna, z „boxowych zasobów”. W Internecie można spotkać się ze stwierdzeniem, że nie da się nauczyć skakać podwójnych skoków na byle jakim sprzęcie. Uważam, że ucząc się właśnie na takim, dostępnym w danej chwili sprzęcie – będzie nam łatwiej doskonalić ilość i jakość skoków, które przełożą się na późniejsze efekty. Wystarczą nam dwa uchwyty i rzemyk bądź linka, która nada stosowne przyspieszenie, dodatkowo pokłady cierpliwości i zimne kompresy. O ile skoki przy rzemyku nie stanowią większego problemu przy niepowodzeniu, o tyle oberwanie stalową linką wyzwala w nas wszelkie przekleństwa i mocne tatuaże na wiele godzin.

Po trzecie…technika!

Kontynuując temat doboru skakanki należy wspomnieć, że żadna skakanka nie skoczy za Ciebie podwójnych, czy potrójnych skoków dopóki nie opanujesz odpowiedniej techniki. Należy zwrócić szczególną uwagę na pracę rąk i pozycję ciała. Po jakimś czasie do idealnej serii skoków wystarczy Ci dobra praca nadgarstków i tułowia.

To nie wstyd, że ćwicząc CrossFit, wiele prostych rzeczy wymaga od Ciebie nauki od podstaw. Przed Tobą jeszcze wiele ćwiczeń, które z pozoru proste, wyrządzą Ci na początku sporo krzywdy, a czasem nawet dystans do ich wykonania. Zawsze jednak uważałam, że jeśli technicznie jesteś przygotowany wzorowo, to double unders będziesz w stanie skoczyć nawet na kablu od żelazka. Tutaj właśnie wychodzi, że wszystko siedzi w Twojej głowie…