Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Katarzyna Samborska

Autor: Katarzyna Samborska
Opublikowane: 2015-08-17 13:12:20

Trener Personalny



Od wielu lat toczą się batalie, na temat skuteczności w spalaniu tkanki tłuszczowej. Jedni stoją murem za popularnym cardio (dłuższy wysiłek o umiarkowanej intensywności), drudzy traktują o HIIT (High Intensity Interval Training- intensywny interwałowy wysiłek), jako najlepszej metodzie. Więc kto ma rację?

Przeprowadzono masę badań odnośnie tego sporu. Zarówno w specjalistycznej prasie, książkach, a przede wszystkim Internecie, publikowane są wyniki badań, które wydają się być mocno nagięte, wręcz nazwałabym je spekulacjami. Bardzo często badania te, przeprowadzane są tylko w kontekście wysiłku fizycznego, kompletnie zapominając o kontrolowaniu diety badanych. A jak wiemy, dieta to aż 70-80% skuteczności w odchudzaniu! Dlatego też, należałoby być ostrożnym przy czytaniu kolejnych rewelacyjnych metod treningowych odnośnie odchudzania. Wiadomo, iż trening HIIT powoduje wzrost beztłuszczowej masy ciała, co przy jednoczesnej redukcji tkanki tłuszczowej daje często znikome rezultaty na wadze, (dlatego często wyglądamy lepiej, ale ważymy tyle samo).

Proponuję popatrzeć na to z perspektywy zdrowia - czyli która z poniższych metod jest dla kogo?:

HIIT: dla osób wytrenowanych, mających za sobą przygotowanie ogólnorozwojowe oraz wydolnościowe, chcących zwiększyć masę mięśniową oraz wydolność. Osoba początkująca, mogłaby doznać poważnego urazu oraz zniechęcić się, próbując zaczynać swoje odchudzanie w ten sposób, gdyż jej organizm nie byłby przygotowany na tak intensywny wysiłek.

Cardio: dla wszystkich, zarówno początkujących, średnio i wysoko zaawansowanych w treningu. Jak to mówił mój były trener, to taki „masaż dla mięśni” i miał sporo racji, bo cardio nie obciąża układu mięśniowego, oraz hormonalnego (nie stymuluje tak bardzo jak HIIT do wzrostu tkanki mięśniowej), i wręcz pomaga w regeneracji.
Na różnym etapie przygody ze sportem, należałoby wdrażać różne metody. Organizm lubi być stymulowany przez różne bodźce, monotonia w treningu mu nie służy. To tak, jakby na każdym treningu robić zawsze ten sam zestaw np. na biceps, tylko uginanie przedramion z hantlami (6 kg x 20x 4 serie) – nie różnicując serii, obciążenia i czasu ćwiczeń, biceps nie urośnie!

A jak wygląda przykładowy trening HIIT?

To wysiłek na poziomie 90-95% maksymalnego tętna. Są to np.: znane Tabaty: 20 sekund ćwiczenia + 10 sekund przerwy x 8 serii (4 minuty wysiłku) - co to może być? Bieg, wiosłowanie, jazda na rowerku, lub każde z ćwiczeń: przysiady, wyskoki w górę z półprzysiadu, pompki, burpees, biegi w podporze itd.
Trening interwałowy powinien trwać do 25 minut oprócz rozgrzewki i wyciszenia (rozciąganie).

Trening Cardio?

Nic prostszego: stałe tętno, z intensywnością ok. 75% maksymalnego tętna, dłuższy niż 30 minut. Jaki rodzaj aktywności wybrać? Ulubiony! Ponieważ dłuższy trening może wydać się nużący. Można też mieszać w zależności od dnia: bieg, szybki marsz (lub nordic walking), step, orbitrek, rowerek, pływanie, wiosła, taniec, zumba, zajęcia fitness, skakanka.
Pamiętajcie- we wszystkim liczy się słuchanie swojego organizmu i umiar! Jeden będzie świetnie znosił trening HIIT, a inny lepiej będzie się czuł po porannym cardio. Każdy organizm jest inny i wymaga odpowiedniego traktowania. Metod jest tyle, że tylko brać i ćwiczyć- na zdrowie!