Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Jadzia Bryś

Autor: Jadzia Bryś
Opublikowane: 2015-11-25 17:15:40

Zastępca redaktora prowadzącego, dziennikarka


Czy słyszeliście o treningu TRX? Na pewno tak! A jeśli nie – coś Wam może świta w głowie i widzieliście takie oto, skromne, zwyczajne, najczęściej żółto-czarne liny podwieszone przy bramie na siłowni, na drabince lub w specjalnie przygotowanej na zajęcia z TRX sali fitness, z której sufitu – niczym bluszcz – spływają na nasze głowy niezmordowane taśmy i pasy…

Wyglądają bardzo niewinnie, prawda? To tylko pozory bo pasy TRX umożliwiają wykonywanie ćwiczeń „jedynie” z obciążeniem własnego ciała, uaktywniając najgłębsze mięśnie, pomagając w utrzymaniu prostej, stabilnej sylwetki i postawy oraz – finalnie – zapobiegają wielu kontuzjom poprzez wzmocnienie organizmu. Brzmi dobrze? O tak.

Ćwiczenia ogólnorozwojowe wykonywane za pomocą TRX angażują niemalże całe ciało, żadna partia mięśniowa nie zostanie pominięta, a my możemy pomyśleć (kiedy boli nas to, czego dotychczas nie czuliśmy), że odkryliśmy… nieznane lądy naszego ciała. TRX niejako wymusza pracę całym ciałem opierając się na filozofii, że żadna część ciała nie jest samotną wyspą, a nawet te najprostsze ruchy wymagają współpracy – ramion, nóg, szyi czy kręgosłupa. Spójrz na swoje ciało jak na łańcuch – łańcuch połączonych ze sobą mięśni, które – jak kumple – współpracują ze sobą, pomagają sobie, aby uzyskać fantastyczny efekt wynikający z owocnej „pracy grupowej” :)

Pewnie również obiło Wam się o uszy skąd wzięły się pasy TRX? Przygotowane dla żołnierzy stacjonujących na misjach są łatwo montowalne, nie zajmują dużo miejsca, praktyczne i… bardzo niepozorne. Sylwetek i siły żołnierzy chyba komentować nie trzeba – owoce ich pracy, codziennego „wf” z TRX zostały zauważone i… przeniosły się na sale fitness. I chociaż znajdą się ci, którzy nie wierzą – trening z TRX stanowi rodzaj ćwiczeń siłowych, jednak pod kilkoma względami różni się od tych, które wykonujemy tradycyjnie w przestrzeni siłowni usłanej rozlicznymi maszynami i wolnymi ciężarami. Obciążenie własnego ciała to maksymalna waga z jaką pracujemy – w tym przypadku nie dorzucimy kolejnego „talerza” czy nie weźmiemy cięższej hantelki. Dodatkowo ćwiczenia wykonywane z linami nie izolują partii mięśniowych, a tym samym ruchy są bliższe i bardziej naturalne tym, które wykonujemy w życiu codziennym. Oczywiście apetyt wzrasta w miarę jedzenia, a uniwersalność ćwiczeń z TRX polega również na dostosowywaniu stopnia trudności do własnych możliwości – ustaw się pod innym kątem, a zobaczysz, jak może być trudno. Do czego zachęcamy, bo przełamywanie własnych granic i stawianie coraz to większych kroków to nasz sportowy obowiązek! :)

A ile ludzi, tyle kombinacji – przymocowane do sufitu taśmy dają możliwość na pobudzenie wyobraźni – chcesz wzmocnić mięśnie brzucha, zrobić pompkę, a może padło na plecy? Trochę fantazji, techniki i samozaparcia, a trening na pewno nie będzie nudny.

Mówią, że treningi TRX pozwalają nam stać się lepszymi – stanowić trening „sam w sobie”, dodatek do innych treningów, sposób na wzmocnienie ciała, przygotowanie do sezonu rowerowego lub narciarskiego, rozgrzewkę czy sposób na rozciągnięcie. Czy tak jest? Warto przekonać się na własnej skórze, a raczej… na obciążeniu własnego ciała, z którym przecież spędzamy dużo czasu :) Dodatkowo taśmy te wykorzystywane są coraz częściej w rehabilitacji, programach jogi oraz pilatesu. TRX z powodzeniem używają również biegacze, którym zależy na wzmocnieniu, poprawie wytrzymałości, zwinności i mobilności mięśni (nie tylko nóg), które służą im na długich dystansach. Myślisz o TRX? Pomyśl, że linom tym zawdzięczamy utratę kilogramów, wzmocnienie sylwetki oraz budowanie masy mięśniowej fit-maniakom… na całym świecie.