Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Katarzyna Strzygielska

Autor: Katarzyna Strzygielska
Opublikowane: 2015-12-13 15:03:40

Trener Personalny


Przez chwilę się zastanawiałam, o czym napisać kolejny artykuł, przecież o wszystkim już pisali…o bieganiu na 1000 sposobów, o żywieniu takim i innym, czasem kosmicznym, o dietach cud, o planach treningowych. Jak zrobić brazylijskie pośladki w 30dni, jak samymi brzuszkami wyrobić sześciopak? Trochę żartem, trochę serio, ale generalnie wszystko już było. Coś mnie tknęło dziś, że jest temat, o którym nie czytałam i warto byłoby go poruszyć, choć jest mocno kontrowersyjny.

Chorobliwa otyłość

Kochani, pisząc o chorobliwej otyłości nie mówię o osobach ważących 100kg przy wzroście 160cm, a o ludziach, którzy ważą 200, 250 czasem 300kg. O osobach, które nie wstają nawet do łazienki, o takich, które są totalnie uzależnione od innych ludzi a Ci, żeby było „śmieszniej” są „dokarmiaczami” (ang. Feeders) i pogłębiają stan swoich bliskich, a później helikopterem trzeba ich wyciągać z domu żeby uratować im życie.

Do napisania tego tekstu skłonił mnie jeden z programów telewizyjnych, który czasem zdarza mi się oglądać. Robię to z jednego powodu, z czystej ciekawości JAK MOŻNA SIĘ DOPROWADZIĆ DO TAKIEGU STANU??? Program opowiada historie ludzi bardzo otyłych, najczęściej jest to w UK, lub USA, ale wiemy, że w naszym kraju też żyją takie osoby. Słyszę, że ludzie nie wychodzą od 10 lat z domu, że nie mogą się samodzielnie umyć ani nawet podnieść się z łózka i nie dowierzam. Najczęściej takim ludziom towarzyszą bliscy, w tym programie 90% osób w otoczeniu, to także osoby otyłe, program pokazuje jak życie tych ludzi wygląda, co jedzą, jak wygląda ich dzień. Ale pokazują chwilę obecną, najczęściej tuż przed operacją i wielkimi zmianami. Ale nie pokazują jak doprowadzili się do takiego stanu, zastanawiam się, co się dzieje przez te lata w głowach tych ludzi, co nimi kieruje i czy nie widzą, że przestają się ruszać a ich życie wisi na włosku… Widzę za to, co jedzą obecnie, co piją. I widzę, że ciastka, MacDonald’y, kurczaki, frytki, colę i inne napoje słodzone, alkohol…w ilościach przekraczających możliwości 4 dorosłych, dużych facetów, a oni zjadają to sami, więc to z tego również do tej pory składała się ich dieta.

Gdzie zaczyna się problem?

Nigdy nie miałam problemu z wagą, wynika to głównie z podkręconego metabolizmu do maksimum i nawet gdybym chciała bardziej przytyć, jest to mega ciężkie. Ale gdzieś problem otyłości się zaczyna, czasem zaczyna się od mamy bądź babci, dbającej o nasze pełne brzuszki, czasem od braku ruchu z powodu A. Lenistwa, B. braku nawyków wyniesionych z domu, C. Braku akceptacji wśród rówieśników, D. Lenistwa* ( tak lenistwo wystąpiło dwukrotnie). Czasem nielubienia sportu i wysiłku fizycznego, – co się zdarza i jeśli dbamy chociaż o dietę i nie mamy problemu z nadwagą, nie jest wielkim kłopotem. Często winne są hormony, najczęściej w wieku dojrzewania, a później przekwitania i tutaj powinniśmy zadbać o kontrolę ich poziomu i ewentualne leczenie. Czasem problemy w domu, czy w szkole są właśnie zajadane. A czasem te wszystkie czynniki się nakładają i po trochu pomagają nam przybrać monstrualne rozmiary…tylko, że no właśnie…czy człowiek widząc, że dzieje się z nim coś niedobrego, że przekraczamy pewne granice, że przestajemy normalnie funkcjonować, że oddalamy się od znajomych, przyjaciół, szkoły, pracy…czy człowiek nie powinien reagować i chcieć zatrzymać i cofnąć zmian? Jak widać tak nie jest i w krajach wysokorozwiniętych problem jest ogromny, ludzie nie muszą wychodzić z domu by móc załatwić wszystkie swoje sprawy, bo przecież jest komputeryzacja, kurierzy i wszystko można zrobić jednym kliknięciem. Czasem myślę, że niestety nie ma już czasów, kiedy, żeby zjeść, trzeba coś dogonić, złapać, bądź wyhodować.

To wszystko jest straszne i zwykle „dzieje się tak szybko, że nawet nie zauważamy, kiedy przytyliśmy 200kg”, chociaż straszniejsze jest to, że brak profilaktyki prowadzi do tak skrajnych przypadków. Ci ludzie totalnie przestają w siebie wierzyć i chcą tylko dalej jeść, to, że mimo czarnych scenariuszy o strasznych chorobach i śmierci dalej jedzą i nie chcą nic zmienić. Już skrajnym przypadkiem jest, kiedy trafiają do lekarza i mają obiecaną operację ratującą życie i umożliwiającą powrót do normalności, a oni nie potrafią się zebrać i ograniczyć jedzenia i schudnąć do operacji. No i sama opieka zdrowotna…tam jak jesteś w takim stanie to idziesz pod nóż. Operują Cię i już. Zakładają balony do żołądka, opaski, cuda na kiju. Ludzie po operacji ( operacji za ogromne pieniądze) przez chwilę chudną a później wracają do starych nawyków wpadając w szpony śmierci.
Cały tekst opisuje sytuację wielu ludzi chorobliwie otyłych, niby zawiera wszystko, a tak naprawdę nie zawiera nic. Bo nie zawiera odpowiedzi na pytania JAK i DLACZEGO, każdy z nas powinien sobie odpowiedzieć sam, jak daleka droga jest od 10, 20kg, które nam się przybrało nie wiadomo kiedy, a tymi 200kg. Jak długo trwa to „nie wiadomo”…