Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Katarzyna Strzygielska

Autor: Katarzyna Strzygielska
Opublikowane: 2015-11-17 08:53:21

Trener Personalny


Większość z nas zna tego „demota”…i tego „jutro” będzie dotyczył ten artykuł.

„Jutro” to nasz największy wróg, zawsze mówimy tak, kiedy mamy do zrobienia coś, na co nie mamy ochoty albo ochotę mamy, ale zapału i siły woli brak. „Jutro” dotyczy wszystkiego – wypełnienia PITa, z którego wysłaniem jest praktycznie zawsze problem i z wywieszonym językiem biegniemy do urzędu licząc, że uda się zdążyć zanim zamkną nam drzwi przed nosem, dotyczy nauki do egzaminu, obowiązków domowych i niestety dotyczy też zabrania się za siebie, szczególnie za ćwiczenia. I mimo motywacji do ćwiczeń w postaci oglądanych codziennie w lustrze wałeczków, oponek, schabików i jak to każdy z nas nazywa pieszczotliwie swoje dodatkowe kilogramy, wszędzie biją po oczach chudziutkie dziewczęta patrzące z plakatów, gazet, Internetów i telewizorów. I ciężko o rozmowy kobiece, w których nie przewija się temat odchudzania. A my cały czas jesteśmy w tym samym miejscu, niezadowoleni, przerażeni latem i wyjściem na plażę, niezapinającą się kiecką…No, bo przecież mamy dużo obowiązków: praca, wychowanie dzieci, pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy, czyli proza życia. Człowiek nie ma kiedy spokojnie pooglądać telewizji, ani umalować paznokci, bo ciągle w biegu, a skąd tu wziąć czas na ćwiczenia. Przecież trzeba poświęcić strasznie dużo czasu żeby ćwiczyć! Bardzo często słyszę od moich klientek, koleżanek i kolegów właśnie te słowa, że nie ma kiedy, bo ich plan dnia jest aż tak bardzo napięty. Gdy rozmawiamy dłużej, siadamy do kalendarza i zaczynamy to analizować, okazuje się i wpadają na to oni sami, że czasu mają aż nadto, ale przez złą organizację dnia, są ciągle zabiegani i ciągle brakuje im czasu. Dobrze planując swój dzień, tydzień i miesiąc, możemy znaleźć sporo czasu na aktywność fizyczną, przyjemności, spacery z ukochaną osobą, wyjście do kina, ale także da nam to spokój psychiczny, bo wszystko poplanowane będzie realizowane w swoim czasie.
Aby dobrze zaplanować swój czas musimy zadać sobie kilka pytań i działać według harmonogramu:

1. Rezultaty – jak efekt chcemy widzieć, jaki jest cel?
2. Działania - co powinniśmy zrobić, aby osiągnąć zamierzone rezultaty?
3. Priorytety - co jest dla nas najważniejsze?
4. Oszacowanie czasu - ile czasu będzie wymagała każda czynność?
5. Harmonogram - kiedy wykonana zostanie każda czynność?
6. Elastyczność - ile czasu należy mieć w zapasie, aby pozwolić sobie na nieoczekiwane zdarzenia, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć i kontrolować

Trzy z tych punktów są szczególnie ważne są to nasze cele, priorytety i czas.

Jeśli w waszej głowie powstała myśl i zapadła decyzja o zmianie swojego wyglądu i ambitnie chcielibyście powalczyć z dodatkowymi kilogramami, to mamy połowę sukcesu! Drugą połową jest zabranie się do działania. Spróbuję Wam pomóc się zmotywować a także zaplanować swój czas tak, aby ćwiczenia nie kolidowały z obowiązkami i dawały radość i spełnienie

Zaczniemy od motywacji, najtrudniej łamie się obietnice złożone na piśmie i podpisane czytelnie naszym imieniem i nazwiskiem. Tutaj więc pojawia się metoda Kontraktu. Kontrakt powinien zawierać swoje cele, – czyli ile chcę schudnąć, w jakim czasie ( czas powinien być określony racjonalnie, pamiętajcie, że zdrowo chudnie się 1-1,5kg miesięcznie), dołóżmy do tego wdrożenie 5 posiłków dziennie, 1,5litra wody, ograniczenie kawy i papierosów;), zmniejszenie ilości zjadanych słodyczy a zwiększenie warzyw, no i dopisujemy aktywność fizyczną. Określamy ile razy w tygodniu, ile czasu możemy poświęcić a także to, że od dziś rezygnujemy z windy a do pracy dojedziemy rowerem 2 razy w tygodniu, ewentualnie przejdziemy 2 przystanki dalej do autobusu. To wszystko, co wpiszemy w kontrakty MUSI zostać spełnione, bo to cyrograf podpisany własną krwią, a właściwie tłuszczem. Kontrakt wieszamy w widocznym miejscu i bardzo często zaglądamy do swoich zapisków, pomoże nam to bardziej się pilnować i motywować przez ten najtrudniejszy czas. Można dodać też zdjęcie sylwetki, do której dążymy, oglądnie filmików motywujących jest fajnym sposobem, choć bywa przytłaczające.

Ok, czyli mamy pierwszy krok Kontrakt, teraz czas na Kontrolę żywienia, poświęćmy 3 dni i zapisujmy wszystko (łącznie z podjadanymi chipsami i ciasteczkami), wszystko to, co zjedliśmy i wypiliśmy wraz z ilościami. Możecie sobie nawet nie zdawać sprawy, że jesteście w stanie pochłonąć tak duże ilości jedzenia, a ciągle zastanawiacie się skąd te kilogramy. Taka kontrola żywienia otwiera oczy i pozwala mocno graniczyć to, co nam szkodzi. Trzeci krok to analiza składu ciała, pozwala na określenie nie tylko Waszej wagi, ale także zawartości tłuszczu, wody, mięśni, określenie wieku metabolicznego, czyli na ile lat czuje się Twoje ciało oraz kolejnej ważnej rzeczy, czyli określenia otłuszczenia narządów wewnętrznych. Fajne jest to, że mając taki wynik, można go porównywać z kolejnymi i sprawdzać postępy.

Czwartym krokiem jest Aktywność Fizyczna, czyli robi się grubo, teraz nie ma przelewek – trzeba wreszcie iść i ćwiczyć! No i zaczyna się bój, wojna wręcz, no, bo skąd wziąć na to czas… W tym miejscu proponuję wziąć do ręki kalendarz i długopis. Wypisujemy wszystkie obowiązki i zadania, jakie mamy na cały tydzień, w tym miejscu przydadzą się kolorowe pisaki, którymi zaznaczamy rzeczy najważniejsze, ważne, mniej ważne i takie, które tak naprawdę są praktycznie nieważne. Tutaj jest chwila na to żeby określić, w którym miejscu jesteśmy my, nasz kontrakt i nasze zdrowie. Proponuję wrzucić je do rzeczy najważniejszych, pomoże to dobrze rozłożyć czas i zawsze mieć czas na ćwiczenia. Grupujemy je i określamy ile czasu każda czynność nam zajmie. Musimy pamiętać o sprawach niezaplanowanych, które mogą wyskoczyć nieoczekiwanie, tupiąc nogą i naciskając o ich pilne wykonanie. Najważniejszą rzeczą jest to, aby rzeczy najważniejsze wpisane w kalendarz nie miały możliwości przeniesienia bądź niewykonania. Fajnie sprawdza się model planowania 60/40, z czego 60% to rzeczy zaplanowane a 40% to niespodzianki. Na każdą rzecz najważniejszą rezerwujemy boks czasowy, który jest nieprzesuwalny i nieskracalny ( to tak jak z odebraniem dziecka z przedszkola – nie da się tego przesunąć, ani wcale nie zrobić) i taki priorytet powinna mieć aktywność fizyczna. Po prostu wpisujemy „ wtorek 18.00 – 20.00 zajęcia fitness” i ten czas poświęcamy sobie i swojemu ciału, celebrujemy te chwile i świetnie się bawimy.

Czas zaplanowany, wejściówka do klubu fitness kupiona, buty też, wizja wymarzonej sylwetki przed oczami, więc jesteśmy gotowi!
Na tym etapie jesteśmy zmotywowani, choć trochę przerażeni nowym miejscem, spojrzeniami innych, swoją nieporadnością, brakiem kondycji, swoją masą i tym, że nie będzie lekko a na drugi dzień nie podniesiemy się z łóżka. Tutaj ważne jest miejsce i ludzie, do jakiego traficie, fajny trener personalny, instruktorka, która uśmiechem rozwiewa Twoje wątpliwości, widok innych „większych” osób, które dzielnie pokonują swoje słabości i walczą.

Będąc w klubie dobrze jest zasięgnąć rady trenera personalnego, który podpowie, na jakie zajęcia warto się wybrać, a które kompletnie się dla nas nie nadają, pokaże technikę ćwiczeń, poradzi w kwestii diety i intensywności treningów a przede wszystkim kopnie nas w tyłek jak przyjdzie czas załamania i braku siły.

Bardzo dobrym motywatorem jest muzyka, nagraj na odtwarzacz swoje ulubione, energetyczne kawałki i ćwicz w rytmie muzyki, pozwól żeby zaniosła Cię na szczyt wytrzymałości i spełnienia marzeń.
Tak więc moi drodzy nie będę Wam pisać, że w końcu przyjdzie lato i dobrze by było nie wstydzić się wyjść na plażę, że fajnie jest wyjść na dłuższy spacer bez zadyszki, złapać uciekający autobus bez ataku serca i po prostu czuć się dobrze patrząc w lustro, być zadowolonym ze swojego wyglądu i zdrowia.

Mam nadzieję, że te kilka słów pomoże Wam zdecydować się na ten krok, krok w przepaść fantastycznego wyglądu, zdrowia, świetnej zabawy i poznawania nowych, ciekawych ludzi. Wyjdźcie ze swoich skorupek, zarządźcie swoim czasem tak by czerpać z życia jak najwięcej!