Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Mirela Krzyżak

Autor: Mirela Krzyżak
Opublikowane: 2016-01-12 18:38:38

magister dziennikarstwa i komunikacji społecznej, redaktor, miłośniczka Krajów Śródziemnomorskich kochająca ludzi i ciesząca się każdą chwilą życia :)


Coraz częściej słowo „funkcjonalny” powtarza się w wielu konfiguracjach słownych. Chociażby tytułowy trening funkcjonalny. Wiele osób używa tego sformułowania, nie do końca mając świadomość, co ono tak naprawdę oznacza. A to nic innego jak zmniejszanie ryzyka kontuzji przez stałe zwiększanie trudności wykonywanych ćwiczeń.

Nie jest to nowe zjawisko, gdyż wywodzi się z szeroko pojętej rehabilitacji. W tym obszarze jest stosowany od wielu lat, jednak pod inną nazwą. Przede wszystkim cechuje się zapobieganiem bólu oraz wad postawy. W zestawieniu z rehabilitacją to główna różnica, gdyż ona jest przywracaniem do sprawności ruchowej, a nie treningiem.

Trening funkcjonalny to coś więcej niż zwykły trening, ponieważ niesie ze sobą mnóstwo dodatkowych korzyści. Przyczynia się do wykształcenia prawidłowej postawy naszego ciała, wzmacniając słabsze oraz dawno nieużywane mięśnie, a przy tym nie jest monotonny, gdyż wykorzystuje różne przyrządy, takie jak sztangielki, gumy, worki bułgarskie czy piłki. W trakcie ćwiczeń rozwijane są konkretne zdolności sprawnościowe danej osoby. Co istotne, nie chodzi w nim o zwiększenie siły, ponieważ nie trenujemy siły tylko po to, by być silniejszym, a po to, by ta siła pozwoliła nam na polepszenie umiejętności wytrzymałościowych. Dzięki temu spalamy jeszcze więcej kalorii. Skierowany do każdego z nas, a co ważne, jego efekty pomagają w prozaicznych, codziennych czynnościach.

Na pierwszy rzut oka wydaje się być prosty. Jednak to tylko pozory. Główną trudnością jest ogromne tempo wykonywania kolejnych po sobie ćwiczeń. One następnie składają się w grupy tak, aby obejmowały coraz większą ilość mięśni. Ich współdziałanie powinno być spójne. W treningu funkcjonalnym występują zatem ćwiczenia złożone oraz wielostawowe, które są ćwiczeniami siłowymi, rozciągającymi, równoważnymi czy wzmacniającymi mięśnie. Jedna seria to szybko powtarzane jedno ćwiczenie, po czym następuję seria druga. Serie powinny trwać 45 bądź 90 sekund. Co ważne, nie wolno zapominać o różnorodności ruchów, co ułatwią nam wspomniane już wcześniej taśmy, płotki i piłki.

Największym plusem takiego treningu jest jego funkcjonalność w codziennym życiu, w skutek poprawy równowagi mięśniowej, zmniejszenia tendencji na urazy czy stabilność wiązadeł. Trening funkcjonalny wzmacnia całe ciało (w tym mięśnie gładkie odpowiadające za właściwą postawę i wykluczenie bólu kręgosłupa), ale nie skutkuje zauważalną rozbudową mięśni. Nabieramy odpowiednich odruchów fizycznych, dzięki czemu szybko wykonujemy choćby sprzątanie czy remonty oraz przez złożoność ćwiczeń poprawiamy naszą gibkość i elastyczność. Ponadto, hamuje efekty wielogodzinnego siedzenia przed komputerem, a że tempo jest mordercze, to zyskuje na tym wydolność naszego organizmu i krążenie krwi. Plusy mogą dostrzec także osoby, które wcześniej w żaden sposób nie mogły pozwolić sobie na ćwiczenia, z powodu doskwierających dolegliwości.

Można trenować samemu w domu, na siłowni lub też w fitness clubie pod okiem profesjonalnego trenera. Ze względu na intensywność poleca się treningi nie częściej niż trzy razy w tygodniu, ale ilość spalonych kalorii jest do 25% większa w porównaniu z tradycyjnymi ćwiczeniami, co w konsekwencji daje szybko zauważalne efekty nie przeciążając organizmu. I nie ma tu znaczenia masa ciała ani dodatkowe kilogramy. Dla każdego rezultaty będą takie same.

Zapewne niejednokrotnie szlifowaliście formę czy to w domu czy na siłowni, jednak trening funkcjonalny wyróżnia od pospolitych ćwiczeń powielanie ruchów, które wykonujemy na co dzień, ale kilkakrotnie i w zdecydowanie szybszym tempie. W rezultacie, grupy mięśniowe współpracują ze sobą, a tym samym pracują nad naszą kondycją.