Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Monika Wardęcka

Autor: Monika Wardęcka
Opublikowane: 2015-11-25 11:11:28

Instruktorka Zumba Fitness


Jeśli Twoja przygoda z Zumbą jeszcze się nie zaczęła, dopiero planujesz iść na zajęcia albo zdarzyło ci się w nich uczestniczyć i poczułeś/poczułaś się zagubiona, ten tekst jest dla Ciebie!

Kiedy wiele lat temu Beto Perez – twórca programu Zumba Fitness – starał się przekonać innych ludzi do swojej wizji treningu i bez grosza przy duszy poszukiwał pracy jako instruktor, pewnie nawet nie przypuszczał, że wkrótce Zumbowe szaleństwo ogarnie cały świat. Dziś zajęcia, których był pomysłodawcą, znajdują się w ofercie każdego szanującego się fitness klubu, i coraz częściej wychodzą poza ramy klasycznie rozumianej aktywności fizycznej. Zumbę tańczy się na integracyjnych eventach pracowniczych, w ośrodkach kultury i na weselach. Taki trening przestaje być kojarzony z krwią, potem i łzami, a staje się formą zabawy. Gdzieś w tle i zupełnie przy okazji spalamy kalorie, poprawiamy kondycję i kształtujemy sylwetkę. Dobroczynne skutki zumbowania nie obejmują wyłącznie ciała, ale wpływają też na psychikę. Skumulowany w ciągu dnia stres znika w starciu z kolejnymi choreografiami, a dawka gorących, latynoskich rytmów – zwłaszcza o tej porze roku – powinna się znaleźć na liście leków poprawiających samopoczucie, refundowanych przez NFZ. Fenomen? Bez wątpienia!

Pierwsze kroki na Zumbie mogą być jednak trudne. Dlaczego? Po pierwsze, instruktorzy Zumba Fitness nie rozbijają choreografii na części, nie pokazują „na sucho”, w jaki sposób będzie wyglądał kolejny układ, nie demonstrują poszczególnych kroków. Włączają muzykę i dają czadu, tego samego oczekując od uczestników zajęć. Na początku taka forma może lekko przerażać, bo czasem nogi i ręce po prostu nie nadążają. Ale – i tutaj dobra wiadomość dla początkujących – uczucie zagubienia mija już po dwóch, trzech zajęciach. Zaczynamy zapamiętywać ruchy, tańczenie sprawia coraz większą przyjemność, a jakość treningu się poprawia. Jeśli mamy wątpliwości, czy taka formuła zajęć jest skuteczna, wyobraźmy sobie, że wchodzimy na szaloną imprezę i zamiast rzucić się na parkiet, didżej mówi nam: nie, nie, najpierw nauczę was kroków. Jedna noga w prawo, druga w lewo…”. Nuda! Daj sobie czas, a wszystko będzie dobrze. I nie przejmuj się, że coś nie wychodzi. Tak naprawdę, jeśli ustawimy w rzędzie kilkunastu instruktorów Zumby i poprosimy o zatańczenie tej samej choreografii, każdy z nich będzie wyglądał trochę inaczej. Zumba to połączenie fitnessu i tańca, a taniec to nasze emocje i nasza ekspresja. W tym przypadku nie ma złych ruchów, pamiętajmy o tym! Początki zumbowania to również – przynajmniej dla niektórych uczestników – problem przełamywania barier i pokonywania wstydu. Większość ruchów angażuje nasze biodra i pupy; mamy poczuć się i wyglądać seksownie. Innym razem instruktor będzie nas zachęcał do pokrzykiwania… Czasem bywa to trudne i – tak jak w każdym innym przypadku – wymaga czasu. Prędzej czy później każdy oswaja się z Zumbą Fitness, przestaje rozmyślać o tym, jak wygląda, tylko po prostu zaczyna czerpać z niej radość. Dlatego nie zrażaj się od razu i nie krępuj. Wkrótce lepiej poznasz swoją grupę i instruktora, poczujesz się pewnie i swobodnie. Niewykluczone, że takie przełamywanie barier przełoży się na inne dziedziny życia – zyskasz pewność siebie i staniesz się bardziej otwarta w kontaktach z innymi. Zumba to nie tylko trening, ale również nawiązywanie nowych przyjaźni, wymiana doświadczeń z innymi uczestnikami, wspólna zabawa… Wyrzut endorfin po zajęciach naprawdę łączy ludzi! Nie wahaj się i poszukaj Zumby w swojej okolicy. Być może zmieni twoje życie, tak jak zmieniła życie wielu, wielu osób.